poniedziałek, 20 listopada 2017

Pikantne curry z kalafiorem i czarnuszką

Garnek z kutego aluminium Ambition linia STONE
Zdrowa jesień na talerzuZdradzę Wam pewien sekret... ;) Z tymi Fit Poniedziałkami w moim domu jest zazwyczaj tak, że jak śniadaniowa odsłona fit wita mnie jak najbardziej w poniedziałek tak fit obiad ląduje u mnie na talerzu zazwyczaj dopiero w okolicy środy gdy zjemy już wszystkie weekendowe zapasy... :) Tak było również tym razem, moje fit curry zrobiłam w środę gdy w lodówce czekał na wykorzystanie kalafior a ja chciałam wyczarować coś z niskim ładunkiem glikemicznym no i padło na ten przepis ;) Przepis genialnie wpisuje się w koncepcję konkursu #zdrowajesieńnatalerzu, który polega na zamieszczeniu na blogu zdrowego posiłku na jesienne dni, dla mnie curry z kalafiorem i czarnuszką to przepis idealny - pikantno-słodkie curry z bogactwem warzyw obfitujących w mikro i makroelementy gdzie kropkę nad 'i' stawia prażone ziarno czarnuszki, o której super zdrowotnych właściwościach chyba nikomu nie muszę mówić... ;) Po prostu to danie to eksplozja odporności dla wszystkich głodnych domowych sposobów na uniknięcie przeziębień i grypy! O tym, że marka #myAmbition skradła moje serce za sprawą garnków z serii stone pisałam na blogu niejednokrotnie to tym bardziej jest mi niezmiernie miło, że za ich sprawą mogę wziąć udział w przepysznym konkursie z nimi w roli głównej :) Co więcej! Sklep Dajar, w którym każdy na hasło ZDROWA-JESIEŃ może liczyć na 10% rabatu na produkty marki #Ambition (promocja trwa do 31.12.2017). Ze swojego doświadczenia mogę przyznać, że Dajar.pl to jeden z moim ulubionych sklepów internetowych z domowymi przydasiami. Nie dalej jak kilka tygodni temu obkupiłam się tam w wiele fajnych i praktycznych rzeczy moje faworytki to silikonowe papilotki na muffinki, o których napiszę już niebawem... ;)

Składniki:
1 mały kalafior (około 0,5kg)
1 średnia cukinia
1 duża cebula
1 średniej wielkości por (biała część)
2 papryczki piri piri lub 1 łyżeczka sosu sriracha
2 ząbki czosnku
2 łyżeczki masła orzechowego
1/2 puszki mleczka kokosowego
szklanka bulionu warzywnego
1 łyżeczka przyprawy garam masala
2 łyżki oleju kokosowego lub rzepakowego do smażenia
1 łyżeczka czarnuszki

Olej rozgrzać na patelni. Wrzucić łyżkę przyprawy, przesmażyć minutę wrzucić pokrojoną w piórka cebulę oraz białą część pora pokrojoną w cieniutkie plasterki, całość przesmażyć do momentu aż się zeszkli, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, przesmażyć minutę i dodać podzielonego na małe różyczki kalafiora oraz pokrojoną w kostkę cukinię (ze skórką), dodać posiekane drobno papryczki i zalać bulionem, dusić około 10 minut. Po tym czasie wlać mleczko kokosowe oraz dodać masło orzechowe, poddusić kolejne 5 minut. Gdy curry jest gotowe na suchej patelni podprażyć ziarno czarnuszki. Gotowe curry posypać posiekaną natką pietruszki oraz czarnuszką.
U mnie zajadane było z brązowym ryżem a później dojadane solo... ;) Mniam! :)



środa, 15 listopada 2017

Szynka gotowana

Smak tej szynki to smak mega dzieciństwa, który na nowo odkryłam na Podkarpaciu. Taką szynkę robi moja teściowa  na święta Wielkanocne, ja przygotowałam ją po prostu ot tak aby mieć 'coś swojego' na kanapki. Wyszła przepyszna! Krucha, przepysznie słona po prostu idealna. U mnie w towarzystwie świeżego chleba i tartego chrzanu stanowi połączenie iście królewskie, ugotujcie swoje szynki i przekonajcie się sami!! :)

Składniki:
1,2-1,5 kg  szynki wieprzowej
ok. 6-7 łyżek soli
woda do gotowania

Szynkę umyć, osuszyć, obsypać solą w szklanym lub plastikowym pojemniku tak aby powstała cienka solna skorupka. Pozostawić w lodówce na 3dni. Po trzech dniach szynkę opłukać z soli i włożyć do garnka. Wlać wodę tak aby tylko lekko przykryła szynkę. Gotować na małym ogniu godzinę od momentu zagotowania. Ogień ma być naprawdę mały, szynka ma sobie przez ten czas pyrkać. W trakcie gotowania spróbować wodę jeśli jest naprawdę bardzo słona to dolać czystej wody aby ją rozcieńczyć.
Gdy szynka jest ugotowana pozostawić ją do całkowitego wystygnięcia. Kroić w plastry i zajadać.
Taką szynkę można przechowywać w lodówce dość długo u mnie leżała 10dni po tym czasie wylądowała w zapiekance... ;) Tradycyjne wydanie tej szynki serwowane jest w Wielkanocnym Białym barszczu, który jadam dopiero od 3 lat ale to już historia na inny wpis... ;)

poniedziałek, 13 listopada 2017

Zapiekanka z serem blue

W moim domu z racji mojego M. zapiekanki makaronowe trzymają się mocno! Stąd kolejna
odsłona zapiekanego makaronu na moim blogu! :) Przepis pochodzi z bloga Małgosi z Qchennych Inspiracji z moimi małymi modyfikacjami. Małgosia jeśli chodzi o zdrowe i fajne przepisy jest dla mnie jak najbardziej numer 1! :) Zapiekanka jest przepyszna, treściwa a przy tym lekka i niezapychająca więc można by rzec IDEALNA :) Za sprawą pełnoziarnistego makaronu przepis przystosowany do Fit Poniedziałku więc do dzieła Fit Zapaleńcy! Zróbcie sobie pyszną zapiekankę... ;)

Składniki:


Sos:


2 puszki krojonych pomidorów
1 pęczek świeżej bazylii
1/3 łyżeczki soli
1/3 łyżeczki pieprzu
1/2 ząbku czosnku
odrobina cukru o smaku jeśli pomidory będą kwaśne

Reszta:

250g makaronu pełnoziarnistego świderki
1 cukinia
garść czarnych oliwek
olej rzepakowy do smażenia
120g sera z niebieską pleśnią

Pomidory, listki bazylii, czosnek i przyprawy zblendować, zagotować. Gotować do momentu aż sos zgęstnieje.
Makaron ugotować.
Na odrobinie oleju podsmażyć cukienię pokrojoną w kostkę (dosłownie 3-4 minuty) aby ją zblanszować. Dodać do makaronu. Oliwki przekroić na pół dodać do makaronu, wlać sos, całość wymieszać. Wyłożyć do naczynia do zapiekania, posypać serem.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 10-12 minut.

piątek, 10 listopada 2017

Kakaowy chlebek bananowy

Babki - moja miłość! Nie ma nic lepszego niż
porcja świeżutkiej aromatycznej babki i kubek gorącej kawy lub kakao! Chlebek bananowy miałam w planie piec od ładnych paru lat a plany przekułam w czyn gdy w zamrażarce
czekały zmiksowane banany a do drzwi pukała moja przyjaciółka Judka! :) Z przepisową pomocą przyszła mi autorka bloga Lawendowy Dom, której przepis użyłam jako bazę ze swoją lekką modyfikacją :) Ciacho wyszło przepyszne, aromatyczne, wilgotne, nie za słodkie a w towarzystwie masła orzechowego jest po prostu obłędne!

Składniki:

1/2 szklanki oleju
½ szklanki cukru
2 jajka
3 dojrzałe banany
2 szklanki mąki

1 czubata łyżka gorzkiego kakao
łyżeczka sody
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki mleka
100g posiekanej gorzkiej czekolady 
garść rodzynek 

Jajka ubić z cukrem na puch. Stopniowo wlewać olej stale miksując. Gdy olej połączy się z ciastem łyżka po łyżce dodawać na zmianę zmiksowane banany i mąkę wymieszaną z  sodą i kakao. Na koniec dodać mleko zmiksować wsypać posiekaną czekoladę oraz rodzynki wymieszać. Wylać do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia lub natłuszczonej i wysypanej bułką tartą
 Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 190 stopni i piec około godzinę do tzw. suchego patyczka. Wystudzić i oprószyć cukrem pudrem lub polać czekoladą.

środa, 8 listopada 2017

Pieczony karczek czosnkowy po mojemu

Z domowymi wędlinami u mnie jest tak samo jak z deserami robię je zdecydowanie za rzadko a gdy już się 'szarpnę' na takowe to sama się sobie dziwię dlaczego tak rzadko je robię, bo przecież nakład pracy jest przy obu tych rzeczach zazwyczaj niewielki. Gdy pod koniec sierpnia za sprawą uroczystości rodzinnej odwiedziła mnie rodzinka za punkt honoru postawiłam sobie ugoszczenie ich domowymi wędlinami jak założyłam tak zrobiłam! ;) Obok schabu dojrzewającego oraz szynki gotowanej przygotowałam tytułowy karczek wyszedł pyszny, lekko pikantny fajnie wilgotny po prostu pyszny! Przepis przypomniał mi smaki dzieciństwa gdy na każde święta moja mama lub babcia Stasia piekły właśnie takie mięso :) 

Składniki:
1 kg karkówki
4 ząbki czosnku
2 łyżeczki soli
1 łyżka majeranku
1 łyżka suszonej pietruszki
1/2 łyżeczki mielonego pieprzu

Czosnek przepuścić przez praskę, utrzeć z pozostałymi przyprawami w moździerzu, mięso umyć, osuszyć, natrzeć mieszanka przypraw. Wstawić do rozgrzanego do 190stopni piekarnika. Mięso piec pod przykryciem przez 50minut, zdjąć przykrycie i piec kolejne 20minut.
Wystudzić, kroić w plastry.  

poniedziałek, 6 listopada 2017

Kapusta kiszona w słoikach

Stało się! Wreszcie! Po kilku latach myślenia o kiszeniu kapusty w domowym zaciszu wreszcie od mówienia przeszłam do czynów! Powiem tyle kompletnie nie wiem dlaczego zwlekałam tyle czasu! Kiszenie kapusty to przysłowiowa bułka z masłem a do tego sprawia taką niesamowita frajdę, że już dawno nie miałam takiej satysfakcji z tak prostej rzeczy... :D Cudownie chrupka, idealnie kwaśna po prostu genialna! Wiem co mówię ostatnio ugotowałam z niej bigos i smak był nie do podrobienia wyszedł mi tak przepyszny bigos, że w życiu lepszego z pod swojej ręki nie jadłam! ;) Jeśli chodzi o kiszoną kapustę w moim domu była kiszona zawsze. Pamiętam jak mama nastawiała cały gliniany garnczek, w którym kisiła ładnych parę kilo kapuchy po czym nigdy nie wiedziałam jak ale ta sama kapusta lądowała w słoikach na półce w piwnicy po czym gdy na obiad była surówka, kapuśniak czy bigos była przynoszona do domu i pysznie zagospodarowywana ach cudne to wspomnienia! Za kiszeniem mojej kapusty poniekąd stoi moja bratowa Ela, która od kilku sezonów zachęcała mnie do zakiszenia chociaż odrobinki. Jak dobrze, że wreszcie dałam się namówić! Moja wersja kapusty to kapusta kiszona bezpośrednio w słoikach i powiem Wam, że dzięki temu można ją kisić na okrągło bez gromadzenia zbędnych zapasów w postaci 30 l beczki! ;)

Składniki: (na 5 litrowych słoików)
4kg kapusty
1 duża marchewka
1,5 łyżki soli kamiennej

Kapustę poszatkować lub cienko pokroić.
Marchew obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach, wymieszać z kapustą.
Kapustę warstwami układać w plastikowej misce, posypywać solą i przykrywać kolejną warstwą kapusty aż do wykończenia składników. Całość wymieszać odstawić na kilka godzin aby kapusta puściła nieco wody.
Do wyparzonych słoików wkładać kapustę (partiami) skrzętnie ubijać (ja używałam tzw. 'rogalki' - zdjęcie co to takiego pod przepisem).
Kapustę nałożyć do 3/4 wysokości słoika (musi być przestrzeń, bo podczas kiszenia kapusta gazuje, puszcza sok i ogólnie podchodzi do góry). Nałożyć zakrętki - NIE ZAKRĘCAĆ!
Słoiki z kapustą pozostawić w ciepłym miejscu. Przykryć ściereczką, codziennie za pomocą mątewki ugniatać kapustę, która z dnia na dzień będzie puszczać co raz to więcej soku.
Po 3-4 dniach podczas ubijania wbić trzonek mątewki w celu odgazowania kapusty. Gdy kapusta osiągnie pożądaną przez nas kwaśność odgazować, ubić, zakręcić słoik i wstawić do lodówki.

WAŻNE: do mieszania ugniatania itp. używać się powinno jedynie drewnianych lub plastikowych naczyń, łyżek itp. nie można używać metalu!


ROGALKA

poniedziałek, 30 października 2017

Orientalna zupa krem z pieczonej dyni i pomidorów

Jeśli chodzi o miłość mojego M. do makaronów to podzielam ją po stokroć natomiast jeśli
chodzi o jego miłość do zup kremów już tak entuzjastycznie do tego nie podchodzę... ;) Jestem z tego typu ludzi, którzy w zupach lubią strukturę, lubię odnajdywać kawałki warzyw, mięsa i innych zupowych dodatków. Mój M. kocha zupy kremy a że ja kocham mojego M. to od czasu do czasu staram się mu taką zupę zapodać... ;) Tak też było tym razem. Któregoś dnia będą w Biedronce na swojej drodze napotkałam dynie hokkaido, którą postanowiłam kupić 'ot tak'. Po przeleżeniu dwóch tygodni w piwnicy naszło mnie na zrobienie przyjemności mojemu mężowi i ugotowanie z niej zupy kremu efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania! Ja - pierwszy wróg zup kremów byłam naprawdę miło zaskoczona smakiem, który otrzymałam! Dlatego stwierdzam, że każdy kto czyta ten post powinien poważnie rozważy ugotowanie jej w swojej kuchni! :) Wyszło pysznie, rozgrzewająco i treściwie! Mniam!

Składniki: (na ok.6 porcji)
1l bulionu warzywnego
1 puszka pomidorów
1kg upieczonej i zmiksowanej na mus dyni hokkaido (sposób na taką dynię wzięłam stąd)
1 duża marchewka
1 duża pietruszka
1 duża cebula
2 małe papryczki piri piri z zalewy (ew. 1 łyżeczka sosu chili lub 1/3 łyżeczki pieprzu cayenne)
1 spory ząbek czosnku
1 łyżka przyprawy garam masala
sól i cukier do smaku (ew. sos sojowy)
3-4 łyżki oleju

Dodatkowo:
uprażone pestki dyni
jogurt grecki
grzanki
zielona pietruszka

W garnku z grubym nieprzywieralnym dnem wlać olej, na rozgrzany olej wrzucić pokrojoną w kostkę cebulę oraz papryczki piri piri (nie musi być zbyt drobna wszystko potem i tak będzie zmiksowane). Pokrojoną w grube plasterki marchewkę i pietruszkę oraz przeciśnięty przez praskę czosnek oraz przyprawę garam masala dodać do zeszklonej cebuli, przesmażyć 3-4 minuty uważać aby czosnek się nie przypalił. Dodać mus dyniowy. Podlać bulionem, całość gotować do momentu aż marchewka będzie miękka, wlać pomidory gotować kolejne 5 minut. Po tym czasie całość zmiksować blenderem na krem. Jeśli zupa będzie zbyt gęsta dodać odrobinę wody lub bulionu do uzyskania pożądanej konsystencji - wtedy oczywiście trzeba doprawić zupę raz jeszcze.
Nakładać porcję zupy na talerz, kłaść łyżkę śmietany, posypać pestkami, grzankami i pietruszką.

piątek, 27 października 2017

Cytrynowe ciasteczka owsiane

W mojej obecnej sytuacji desery, których przygotowanie zajmuje mniej niż 30minut są na
 wagę złota. Przeglądając książkę @KingiParuzel wpadł mi w oko przepis na dzisiejsze ciasteczka - proste, przepyszne a do tego w zasadzie nie takie 'niezdrowe' a już na pewno zdrowsze od wszystkich dostępnych w sklepie na wagę przynajmniej wiadomo co jest w ich składzie. Do kawki lub jesiennej herbatki te małe chrupiące co nieco jest idealne.  Takie ciastka zapakowane w piękną puszkę mogą być również wspaniałym prezentem dla bliskich  a jeśli szukamy innych prezentowych inspiracji warto odwiedzić stronę eprezenty.pl gdzie jest cała masa wspaniałych drobiazgów, które uszczęśliwią cały przekrój rodziny i przyjaciół e-prezenty.pl aż kipi od różnych różności czekających na obdarowanie bliskich nam osób.  Osobiście moje serce skradły stoliki śniadaniowe, które świetnie sprawdzają się zarówno do serwowania eleganckich śniadań jak również moich bloggerskich poczynań e-prezenty i liczę na dalszą współpracę... :)
od cioci Bożenki lubiącej piec ciasta przez dziadka Władka kochającego wędkowanie po małego berbecia Antka, dla którego szukać będziecie prezentu z okazji chrzcin lub narodzin... Strona
fotograficznych. Grawer w postaci nazwy mojego bloga to już totalny odlot cieszę się nim niczym małe dziecko z nowej zabawki... ;) Dziękuję


Składniki: (na 20-25 sztuk)
50g mąki pszennej razowej
50g zmielonych ziaren podprażonego słonecznika
100g płatków owsianych
50g cukru trzcinowego
2 łyżki mleka
100g masła 
starta skórka z wyszorowanej i wyparzonej cytryny
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli

Płatki owsiane wraz z cukrem zmiksować na mąkę.
Mąkę pszenną razową, zmielone ziarna słonecznika, zmiksowane płatki, proszek do pieczenia, sól i sodę wymieszać. Dodać miękkie masło, mleko oraz skórkę otartą z cytryny. Całość zagnieść, zawinąć w folię, schłodzić przez 30minut w lodówce.
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
Ciasto rozwałkować na grubość około 4mm, podsypując mąką razową, gdyby się przyklejało do blatu. Wycinać kółka średnicy ok.6cm. Przygotowane ciastka układać na blasze w odstępach 1,5cm i piec ok. 15minut do momentu kiedy będą złote. Ostrożnie przełożyć na kratkę do ostudzenia.


środa, 25 października 2017

Zapiekanka z kurczakiem i warzywami

Co ja poradzę, że mam męża makaronożercę?!? Nic na to nie poradzę i nie mam wyjścia jak co rusz wymyślać nowe makaronowe wariacje. Ta zapiekanka powstała w wyniku czyszczenia lodówki (jak to mam w zwyczaju) gdy nastaje czas, że w lodówce trzeba zrobić porządek wtedy zazwyczaj w mojej kuchni powstaje zapiekanka lub sałatka, tym razem padło na zapiekankę i gdyby nie to, że mój M. świetnie ją zrecenzował i kazał wrzucić na bloga to bym pewnie jej tutaj nie wrzucała, bo ileż makaronu zniesie jeszcze mój blog?! ;)

Składniki:
250g makaronu penne
1 podwójna pierś z kurczaka + ulubiona przyprawa (u mnie kurczak po Staropolsku)
1 brokuł
1 duża cebula
1 czerwona papryka
1 zielona papryka
330g śmietanki kremówki
1 pęczek szczypiorku z młodymi cebulkami
sól, pieprz do smaku

Zagotować wrzątek, wrzucić makaron, w połowie gotowania makaronu dorzucić oczyszczonego i podzielonego na małe różyczki brokuł , dokończyć gotowanie, odcedzić.
Cebulę i szczypiorek zeszklić na odrobinie oleju rzepakowego, dodać kurczaka wcześniej zamarynowanego w przyprawie, podsmażyć 5-6 minut. Dodać pokrojoną w paseczki paprykę podsmażyć kolejne 4-5minut, wlać śmietankę zagotować. Przyprawić do smaku solą i pieprzem. 
Makaron z brokułami wymieszać z połową sosu wymieszać i wyłożyć do naczynia do zapiekania. Mała dygresja odnośnie naczyń do zapiekania jak widzicie nie jestem rasową bloggerką z tysiącem naczyń do zapiekania mam jedno ulubione poczciwe aczkolwiek jeśli jakaś firma chciałaby nawiązać ze mną współpracę w materii naczyń do zapiekania jestem chętna i otwarta na propozycje... :D
Wracając do przepisu, pozostały sos wyłożyć na wierzch.
Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na 35minut.

poniedziałek, 23 października 2017

Żurawinowy grzaniec bezalkoholowy w Kubku Lea Tea Sagaform

Będąc kobietą pracującą kilkakrotnie w swojej firmowej kuchni podpatrywałam ludzi posiadających porcelanowe kubki z silikonową pokrywką o przeróżnych wzorach i kolorach. Takowe kubki bardzo mi się podobały, bo nie dość, że sprawiały, że kawa czy herbata podczas pracy była dłużej ciepła to i oko cieszyły gdy monotonia pracy za biurkiem dopadała człowieka nie wiadomo skąd i nie wiadomo kiedy. Wraz z przejściem na urlop macierzyński i podjęciem zupełnie innych zadań 'zawodowych' o kubku moich marzeń zapomniałam chociaż jak się okazuje zupełnie bezcelowo, ponieważ ze względu na wymagającego szefa moja poranna kawa notorycznie jest zimna i dopijana w okolicach południa... ;) Z odsieczą dla matki Polki borykającą się z problemem zimnej kawy przyszedł internetowy sklep Tarka i Miarka,  za sprawą którego stałam się posiadaczką wspaniałego kubka z serii Lea Tea Sagaform. Dla zabieganej Matki Polki i jej notorycznie zimnej kawy/herbaty gadżet niezbędny. Gadżet praktyczny! Jego dodatkowym atutem jest metalowe sitko, które skutecznie zatrzymuje herbaciane fusy a więc moja ulubiona zielona herbata nie będzie nigdy więcej cedzona przez zęby... ;) Kubek Lea Tea Sagaform jest jak dla mnie idealny! :) Dziękuję Ci @Tarka i Miarka za wybawienie mnie od problemu zimnej kawy a przy okazji oświecenie mnie, że taki fajny sklep jest w sieci. Poza kubkami znajdziecie tam całe mnóstwo różnych pięknych i designerskich 'przydasiów' do kuchni, jadalni i domu :)

A teraz czas na przepis, który rozgrzeje największych zmarzliuchów a wszystkim cierpiącym na jesienną depresję poprawi humor i umili czas w oczekiwaniu na wiosnę! :) Przepis powstał spontanicznie głównie z mojej tęsknoty do grzanego wina, którego jako matka karmiąca pić nie mogę. Ten żurawinowy grzaniec jest miłą namiastką smaku prawdziwego grzańca polecam wypróbować wszystkim fanom grzańców i innych aromatycznych zimowych napojów! :)

Składniki: (na 1 kubek grzańca)
3/4 szklanki mrożonej lub świeżej żurawiny
3/4 szklanki wody
1 łyżka miodu
2 goździki
solidna szczypta cynamonu
1 gruby plaster pomarańczy pokrojony na ćwiartki

W rondelku zagotować żurawinę, wodę, goździki i szczyptę cynamonu. Gdy całość zacznie wrzeć tłuczkiem do ziemniaków rozgnieść żurawinę i gotować jeszcze 2-3 minuty.
Całość posłodzić miodem, dodać plastry pomarańczy (lekko wycisnąć), sączyć przy dobrej muzyce i pod ciepłym kocykiem.

środa, 18 października 2017

Jak zrobić risotto?

Ładnych parę lat zajęło mi by w zaciszu swojej kuchni upitrasić eleganckie risotto, które bryluje na kuchenno-blogerskich salonach już od dawna ;) Pierwszym krokiem do tej wiekopomnej chwili był zakup odpowiedniego ryżu, który po zakupie na którymś z kolei tygodniu włoskim musiał przeleżeć w mojej szafce ładnych kilka miesięcy by zostać wykorzystanym. Aby zrobić pierwsze w swoim życiu risotto przekopałam kilka blogów, by znaleźć przepis najbardziej odpowiadający moim upodobaniom takowy wpadł mi w oko na mniam mniam.pl u Grzesia, użyłam go jako przepisu - bazy, którą oczywiście nieco zmodyfikowałam ;) Albo przy przygotowaniu towarzyszyło mi szczęście nowicjusza albo po prostu jestem stworzona do robienia risotto, bo wyszło obłędne! :) Jeśli do tej pory nie robiliście tego prostego ale jakże szykownego dania polecam nadrobić zaległości czym prędzej... ;)

Składniki:

1,5 szklanki  ryżu arborio
średniej wielkości cebula
2 łyżki tartego parmezanu
2 czubate łyżki masła
3 szklanki bulionu
1 szklanka białego wytrawnego wina
1 czubata łyżka natki pietruszki
4-5 sztuk suszonych pomidorów
1 łyżka oleju rzepakowego

Cebulę pokroić w drobną kostkę.
Na patelni rozgrzać 1 łyżkę masła i olej. Dodać cebulę, lekko ją zeszklić. Ważne aby jej nie zbrązowić. Do zeszklonej cebuli wsypać ryż i wymieszać aby cały został oblepiony tłuszczem. Podlać 1 chochlą bulionu i zamieszać gdy bulion zostanie wchłonięty podlać kolejną chochlą znów zamieszać i poczekać aż ryż wchłonie cały bulion. Tym razem ryż podlać winem i ponownie zamieszać.Dodać pokrojone w paseczki pomidory i posiekaną pietruszkę i znów podlać chochlą bulionu. Czynność powtarzać do momentu aż bulion się skończy. Gdyby po około 20 minutach ryż nadal był twardy podlać bulionem. Na koniec dodać łyżkę masła i parmezanu, wymieszać. Ryż finalnie powinien być miękki i kremowy.
Podawać jako dodatek do mięs lub samodzielne danie.

piątek, 6 października 2017

Wafle cytrynowe z bakaliami

Przepis na te wafle znalazłam na stronie Smaki na Talerzu od razu wpadł mi w oko kolorowym
zdjęciem, a że wafle lubię bardzo to przy najbliższej okazji czyt. niedzielna kawka postanowiłam go wypróbować i nie żałuję, bo jest naprawdę świetny! Nie dość, że cieszy oko to jeszcze jest bardzo dobry a fakt, że cukru w nim tyle co w składzie galaretki czyni go całkiem przyjaznym (oczywiście nie biorąc pod uwagę margaryny... :) ). Dla tych co nie boją się tłuszczów trans oraz cukru zapraszam po przepis! :)

Składniki:
4 wafle tortowe
powidło śliwkowe do posmarowania dwóch wafli
200g mleka w proszku (pełnego)
1 kostka margaryny/masła 
1 szklanka wody + galaretka cytrynowa
1 szklanka wody + galaretka agrestowa
1,5 szklanki bakalii (u mnie suszona żurawina, morele, daktyle, migdały, orzechy laskowe, kandyzowana skórka pomarańczy, rodzynki)

Galaretkę agrestową rozpuścić w szklance wody, wylać do płaskiego pojemnika, pozostawić do wystygnięcia. 
Galaretkę cytrynową rozpuścić w gorącej wodzie następnie rozpuścić w niej margarynę aby było prościej gdy dodamy margarynę można lekko podgrzać aby margaryna się łatwiej rozpuściła trzeba jednak pilnować by nie zagotować galaretki, bo wtedy nie stężeje.
Do rozpuszczonej w galaretce margaryny stopniowo dodawać mleko w proszku, wymieszać do momentu uzyskania aksamitnej masy, przestudzić. Dodać posiekane bakalie oraz pokroją w kostkę galaretkę, wymieszać. 
Na pierwszy wafel rozsmarować bardzo cienką warstwę powidła, przykryć drugim waflem.
Na kolejny wafel wyłożyć mocno tężejącą masę cytrynową, przykryć kolejnym waflem. Posmarować cienko powidłem. Przykryć kolejnym waflem, zawinąć w folię i lekko obciążyć. Odstawić w chłodne miejsce na kilka godzin, najlepiej na całą noc. Pokroić w kwadraty zajadać z uśmiechem ;)

środa, 4 października 2017

Sałatka z buraczków i ogórków kiszonych

Buraczki w mojej kuchni goszczą od zawsze. Pochodzę z rodziny, w której buraczki trzymały się mocno! :) Zupa z buraczkami, jarzynka na ciepło, buraczki z cebulką i jabłkiem, chłodnik z botwinką i wiele innych. Po prostu jestem z buraczanej rodziny co poradzić, taki los... ;) Dzisiaj kolejna buraczkowa propozycja, której co prawda nie wyniosłam z domu a stworzyłam we własnej głowie podczas improwizacji na temat warzywnego dodatku do obiadu. Dzień przed moim kulinarnym odkryciem odwiedziłam z M. Kaufland gdzie zaopatrzyłam się w słoik sałatki z buraczków, która swoim niezbyt skomplikowanym składem zachęcała do wykorzystania w kuchni. Gdy nazajutrz podjęłam wyzwanie godne kulinarnego mistrza i przygotowałam zrazy z karkówki z sosem przygotowanym od A do Z przeze mnie stanęło przede mną kolejne wyzwania w postaci przygotowania niebanalnych buraczków, no bo przecież do tak zacnego dania nie podam sałatki wprost ze słoika! :) Tak powstała dzisiejsza propozycja bardzo smaczna, bardzo prosta, po prostu idealna! :)


Składniki:

1 słoik sałatki z buraczków (700ml w składzie były buraki, por, marchew, zalewa octowa) - tak naprawdę od nas zależy jaką formę buraków w tym miejscu użyjemy, mogą być same buraczki buraczki z papryką itd. 

1 mała cebulka
4-5 średnich ogórków kiszonych
1 czubata łyżka majonezu
sól, pieprz, cukier do smaku

Buraczki odcedzić z zalewy, cebulę drobno posiekać, ogórki zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Całość wymieszać z majonezem. Dodać przyprawy do smaku.

Ot cała filozofia... ;)

poniedziałek, 2 października 2017

Domowy chleb łyżką mieszany (najprostszy, najlepszy)

Przepis na ten chleb odkryłam zupełnie
przypadkiem gdy zostałam postawiona pod ścianą gdy w mojej szafce na pieczywo zastałam pustkę a do sklepu nie miałam się jak wybrać. Długo się nie zastanawiając wklepałam w internetową otchłań hasło chleb domowy i voila! Najlepszy przepis na pyszny chleb jaki dotąd robiłam. Co najważniejsze nakład pracy znikomy a efekt genialny, prawdziwy, pyszny chleb, który oszukał czujne oko i kubki smakowe mojego teścia, który myślał, że to chleb ze sklepu... :) Więcej rekomendacji pisać nie będę, bo szkoda czasu lepiej bierzcie się do roboty i upieczcie ten chlebek, sami się przekonacie, że to naprawdę HIT!


Składniki:

500g mąki pszennej (u mnie pszenna chlebowa BIO z Lidla - sprawdziła się genialnie, w planie mam wypróbować jeszcze wymieszane pół na pół z żytnią)
14g suchych drożdży (2 torebeczki)
2 łyżeczki cukru
2 płaskie łyżeczki soli
4 łyżki płatków owsianych (lub 2 otrębów i 2 płatków)
2 szklanki ciepłej wody
1 łyżeczka czarnuszki (lub innych przypraw)


W ciepłej wodzie rozpuścić drożdże.
W misce wymieszać wszystkie suche składniki, wlać rozpuszczone drożdże, wymieszać łyżką aż powstanie jednolite ciasto.
Odstawić na 30 minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia po tym czasie ponownie wymieszać, przełożyć do natłuszczonej i wysypanej kaszą manną blaszki keksowej. Odstawić na kolejne 3-40minut do wyrośnięcia.
Wstawić do nagrzanego do 200 stopni pieca na 60 minut.
Wystudzić, zajadać! :)


WSKAZÓWKA: Przyprawy jakie dodamy to nasza indywidualna kwestia, ja przy następnym razie pokuszę się o dodanie ulubionych nasion - zobaczymy co z tego wyjdzie efektem podzielę się z Wami na moim fejsbukowym profilu :)


Przepis zaczerpnięty stąd.

piątek, 29 września 2017

Ciasto Duma Teściowej

Obecny tydzień, który chyli się ku końcowi i dobrze, bo patrząc na niego z perspektywy świeżoupieczonego rodzica był dość wyczerpujący i mimo, że wiem, że w słowniku rodzica weekend nie występuje to jakoś lżej mi na duszy, że nadszedł upragniony piątek. Przy tak intensywnym tygodniu aż dziw bierze, że udało mi się wyrobić z blogowym postanowieniem i rzutem na taśmę napisać przepis na słodki piątek! Dzisiejszą gwiazdą jest przepyszne warstwowe ciasto, które dostało ode mnie miano jednego z moich ulubionych a musicie wiedzieć, że ciasta z masą kręcą mnie najmniej. Jednak ten placek to zupełnie inny wymiar placków z kremem! Jest delikatny, nie zapycha, nie zamula po prostu idealny. Swoją nazwę wziął po prostu od tego, że mam go od swojej teściowej i stwierdzam wszem i wobec,  że naprawdę jest jej dumą! Musicie wiedzieć, że moja teściowa jest dla mnie mistrzynią przekładanych placków z kremem jednakże tym skradła moje serca doszczętnie! :) Jeśli jesteście ciekawi czym się tak bardzo zachwycam po prostu musicie sami spróbować przygotować to ciacho! Jest naprawdę warte każdej minuty spędzonej w kuchni na jego przygotowanie! PYSZOTA! :)

Składniki:

Biszkopt z ulubionego przepisu (u mnie niezmiennie ten)

Masa Budyniowa:
2szkl. mleka
1/2szkl. cukru
1 łyżeczka masła
3 łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżka mąki pszennej
2 opak. cukru wanil.
1 kostka margaryny


Masa Krówkowa:
1 puszka gotowej masy kajmakowej

Masa Śmietanowa:
3 śnieżki
1 pełna szklanka mleka
3 łyżeczki żelatyny + 1/2 szklanki wody do rozpuszczenia

Dodatkowo:
prażone migdały
1 duże opakowanie herbatników kakaowych

Przygotować masę budyniową:
1szkl. mleka zagotować z cukrem i cukrem waniliowym oraz 1 łyżeczką masła.
Do szklanki zimnego mleka dodać mąkę ziemniaczaną i pszenną, wymieszać. Wlać do gotującego się mleka. Zagotować, stale mieszając by budyń się nie przypalił. Przestudzić.
1 kostkę margaryny utrzeć na puch , stale ucierając stopniowo dodawać masę budyniową, utrzeć na gładką masę.


Na upieczony biszkopt wyłożyć masę budyniową, przykryć warstwą herbatników. 
Na herbatniki rozsmarować masę kajmakową, przykryć drugą warstwą herbatników.
Śnieżki ubić w 1 pełnej szklance mleka na sztywno, następnie dodać do niej rozpuszczoną w 1/2 szklanki gorącej wody żelatynę, całość wymieszać. Wyłożyć na herbatniki.
Płatki migdałowe podprażyć na patelni, wyłożyć na warstwę śmietany. Całość schłodzić.
Ciacho smakuje obłędnie!

środa, 27 września 2017

Schab suszony cioci Broni

Ciocia Bronia to moja przyszywana cioteczka z wyboru, która jest naprawdę moją bratnią duszą. Gdy kilka miesięcy temu przyjechała do mnie w spiekocie lipcowego słońca aby pomóc mi wdrożyć się w matczyne obowiązki prócz rodzicielsko-pielęgniarskich patentów podzieliła się ze mną kilkoma naprawdę wspaniałymi przepisami wśród nich znalazł się również tytułowy schab suszony w pończosze, o którym gdzieś tam już się spotkałam niemniej jednak zawsze wydawało mi się, że jest przy nim dużo roboty i zachodu Broncia uzmysłowiła mi, że przygotowanie tej wędliny to naprawdę bułka z masłem! Aż dziw bierze, że tak łatwo jest zrobić wędlinę dojrzewającą w domowym zaciszu! Schab smakuje wspaniale jedyne o czym trzeba pamiętać to by kroić go naprawdę w cieniutkie niczym firaneczki plastry, bo wtedy smakuje najlepiej! :)

Składniki:
1kg schabu
1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki soli gruboziarnistej
1/2 łyżeczki ostrej papryki
3 ząbki czosnku
1 łyżeczka majeranku
4 pokruszone liście laurowe
4 kulki ziela angielskiego
8-10 ziarenek pieprzu
1 łyżeczka suszonej pietruszki

Schab umyć, osuszyć, oczyścić z tłustych błonek, natrzeć cukrem, zamknąć w szczelnym pojemniku i odstawić do lodówki na 24h.
Po tym czasie schab umyć pod wodą, osuszyć, natrzeć solą, ponownie zamknąć w szczelnym pojemniku i odstawić do lodówki na kolejne 24h. Po tym czasie umyć pod wodą i osuszyć.
W moździerzu rozetrzeć wszystkie przyprawy oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Mieszankę przypraw wetrzeć starannie w mięso. Natarte mięso zamknąć w szczelnym pojemniku i pozostawić na kolejne 24 godziny. Po tym czasie mięso włożyć do zwykłej pończochy, zawiązać i powiesić w przewiewnym miejscu na 6-7 dni, po tym czasie wyjąć schab z pończochy i przełożyć do szczelnego pojemnika, przechowywać w lodówce.

poniedziałek, 25 września 2017

Pasta z tuńczyka i awokado

Wraz z Fit Poniedziałkiem przychodzę do Was z przepisem na pyszną pastę z awokado - sama nie wierzę. że to piszę pyszna pasta z awokado... Dotychczas moja przygoda z awokado  kończyła się fiaskiem byłam święcie przekonana, że już nigdy nie będzie mi z tym owocem do momentu aż otrzymałam przepis na ciekawą pastę na kanapki właśnie z awokado pomyślałam, że dam mu tym przepisem ostatnią szansę. Awokado się chyba przestraszyło, bo rzeczywiście wyszło pysznie! Tylko trzy składniki a smak nieziemski! Poza smakiem moc witamin i pomysł na fit smarowidło do chleba jak dla mnie po prostu pasta idealna!

Składniki:
1 dojrzałe awokado
1/3 kostki sera typu feta (Favita z Mlekowity)
1 puszka tuńczyka w oleju 
świeżo mielony pieprz

Awokado rozgnieść widelcem z serem oraz odsączonym tuńczykiem, całość wymieszać, doprawić pieprzem. Zjadać na chrupiących tostach z żytniego chleba na zakwasie w towarzystwie pomidora :)

poniedziałek, 18 września 2017

Jak gotować z małymi dziećmi i nie zwariować

Dzisiaj mimo Fit Poniedziałku gościnny wpis jak dla mnie najlepszej Matki Polki jaką znam! Ala to moja przyjaciółka z czasów studiów gdzie patrząc na jej podejście do życia nikomu nawet nie przeszło przez myśl, że zostanie topową matką polką rocznika '89! ;) Ala od niedawna prowadzi bloga Praktyczny Dom, Praktyczne Biuro gdzie sprzedaje swoje patenty jak być doskonałą matką i nie zwariować a jest w tym zdecydowanie ekspertem, bo poza trójką uroczych dzieci ogrania męża, dom i pracę na kilku płaszczyznach jednocześnie, po prostu kobieta petarda! Dosyć wstępu czas na znakomity wpis jak to mawiają bloggerzy Lifestyle'owy o tym jak gotować z małymi dziećmi i nie zwariować :) Zapraszam do lektury! <3

Witam wszystkich czytelników najznakomitszego bloga o gotowaniu, jaki przyszło mi odwiedzić  
Nie śmiałabym się nawet równać z mistrzem gotowania, dlatego nie będzie tu żadnej tajemnej receptury, która podbije Wasze kubki smakowe. Zamierzam za to podzielić się kilkoma złotymi radami JAK GOTOWAĆ. A dokładniej JAK GOTOWAC PRZY DZIECIACH. Bo co z tego, że mamy wspaniały przepis, skoro Bąble skutecznie uniemożliwiają chociażby odmierzenie dwóch szklanek mąki… 

Jako Matka Polka trójki małych dzieci wiem, że gotowanie przy dzieciach to nie lada wyzwanie. „Mamo, pić!”, „Ona mi zabrała!”, „Gdzie moja małpka?” Szukasz małpki - z garnka kipi. Szykujesz picie – przypala się. Może lepiej pizza na telefon…? A może zabrać się za gotowanie gdy Bąbel zaśnie?
Nie, nie, nie. Nie chodzimy na łatwiznę. Wszystko jest możliwe w Praktycznym Domu. Oto kilka sprawdzonych sposobów:


Noworodek/niemowlę. 

Moje dzieciaki w okresie niemowlęcym najwięcej spały… w kuchni  Czyż może być przyjemniejszy dźwięk do spokojnego zasypiania niż szumiący nad głową okap…? Maluch do wózka, wózek do kuchni, okap na całego, do tego ukochany kocyk i smok do dzioba. Maluch chrapie, a Mama spokojna, bo ma dziecko na oku i spokojnie może gotować. Polecam!


Bawiące się niemowlę/małe dziecko. 

Kto powiedział, że dziecko może się bawić jedynie w pokoju? Moje regularnie tarzały się po podłodze w wejściu do kuchni  Bąbel na matę/ miękką kołdrę/ krzesełko ze stoliczkiem, zabawki pod ręką, a Mama gotuje obok. 


Młodsza córcia gotuje z mamą (zdjęcie archiwalne)

Małe dziecko. 

Tu już pełne pole do popisu, bo i możliwości dużo. Początkowo poniższe zabawy miały miejsce na małym stoliczku, przy małym krzesełku, postawionym (a jak!) na samym środku kuchni, z czasem Bąble przeniosły się na duży kuchenny stół, a ja zyskałam dodatkowy metr kwadratowy przestrzeni do ganiania z solą, pieprzem czy papryką…:


  • Kącik plastyczny/manualny Mama gotuje, a Bąbel przy stoliczku obok rysuje/ maluje farbami/ wycina z gazet/ przykleja zebrane na spacerze liście/ lepi z ciastoliny/ buduje z piasku kinetycznego. Narzucamy odpowiedni temat, pół godzinki nasze!
Mama gotuje, a Dziewczyny malują. Starsza z farbami, Młodsza z matą wodną – zabawa na całego, a sprzątania prawie wcale!

  • Ryż (lub kasza jęczmienna – tańsza :P) Kupujesz kilogram ryżu/kaszy, układasz na stoliku łyżeczki, garnuszki, talerzyki, miseczki a Bąbel przesypuje, nakłada, rozdziela, bawi się w gotowanie. I Ty również 
  • Wspólne gotowanie.To wersja hard-core, ale satysfakcja Bąbla gwarantowana. Pozwalasz Bąblowi sobie pomóc. Pomoc oczywiście polega na trzykrotnym wydłużeniu czasu przygotowania posiłku i trzykrotnie większym bałaganie, ale przynajmniej Bąbel ma zajęcie. Moje dziewczyny regularnie myją w zlewie warzywa na zupę, odmierzają łyżeczki przypraw czy szklanki mąki, mieszają, przyprawiają mięso, czy wybierają w jakiej kolejności należy obrać ziemniaki. Najpiękniejsza jest ta duma, kiedy serwują tacie zrobiony przez siebie obiad… 
  • Starsza pomaga w przygotowaniu obiadu.
  • Małe co nieco… Dać dzieciom paczkę chrupek/paluszków/cukierków i ugotować obiad to chyba dość znany patent. Tylko co nam po tym, skoro dzieci najedzą się głupot i misternie upichconego obiadu już nie tkną. Jeśli już mam czymś zając Bąblowe buźki, stawiam na ryż lub pszenicę preparowaną. Ciężko się tym najeść, ale sam proces pochłaniania tych małych, niezbyt kalorycznych ziarenek na jakiś czas zajmie Bąble…
  • „Jaka to melodia?” – teleturniej przy garach. Zaczynasz nucić jakąś piosenkę – dobrze znaną Bąblowi – i czekasz aż „załapie” co to za utwór. U nas sprawdzało się rewelacyjnie już w wieku 1,5 roku!!!
  • Zmywarka. Jeśli akurat masz niedawno zmyte naczynia, daj Bąblowi zadanie specjalne – posegregować sztućce. Wyciągnij wcześniej z koszyczka wszystkie noże i inne niebezpiecznie elementy, koszyczek na stół, Bąbel na krzesło i do roboty! Zanim Bąbel dzielnie opróżni koszyczek, Ty zdążysz przygotować zupę 
Dziewczyny w ferworze segregowania sztućców

  • Porządki w kuchni. Nie wiem jak Wasze Bąble, ale moje Dziewczyny od małego rwą się do miotły i gąbek… Dlatego często z tego korzystam, również przy gotowaniu. Bąble dostają w rękę gąbki do mycia naczyń i szorują te nasze kuchenne szafeczki zamaszystymi ruchami. Chwilę później w ruch idzie miotła, zmiotka i szufelka – zabawa na całego, a drugie danie prawie gotowe!
Jeśli spodobały Wam się pomysły podrzucone przez Alę zapraszam do niej na bloga -> Praktyczny Dom, Praktyczne Biuro  <- po więcej rodzicielskich patentów. Zapraszam również do dzielenia się swoimi patentami w komentarzach :) Pozdrawiam!




czwartek, 14 września 2017

Domowy sos słodko-kwaśny

Dziecko śpi - matka pisze :) Ze względu na fejsbukowe poruszenie z prędkością światła dzielę się z Wami przepisem na przepyszny sos słodko-kwaśny bez zbędnych składników, ulepszaczy i innych nieciekawych składem dodatków... ;) Sos jak dla mnie jest idealny, warzywa w nim są wspaniale chrupkie no po prostu cymesik! Musicie spróbować! :)

Składniki: (na solidną porcję sosu dla całej rodziny)
2 pojedyncze filety z kurczaka
1 łyżka przyprawy złocistej do kurczaka - u mnie KAMIS
2 marchewki
2 cebule
1 średnia czerwona papryka
400g przecieru pomidorowego
4 łyżki cukru
sok z dwóch cytryn
sok z 1 pomarańczy
1 puszka ananasa
1 mała puszka kukurydzy
1 mała puszka pędów bambusa
1 szklanka zimnej wody
1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej
sól do smaku

Kurczaka pokroić w kostkę wmieszać z przyprawą, odstawić na pół godziny jeśli mamy czas, następnie usmażyć.
Marchew pokroić w słupki, paprykę w cienkie paseczki, cebulę w piórka, ananasa w drobną kostkę.
Cukier rozpuścić na patelni - garnku z grubym nieprzywieralnym dnem.
Do rozpuszczonego cukru wlać sok z cytryny, pomarańczy oraz zalewę z ananasa. Zagotować.
Dodać przecier zagotować.  Wrzucić marchew, paprykę oraz cebulę, gotować 5-6minut. Dodać ananasa i kukurydzę gotować następne 2-3 minuty.
W szklance zimnej wody rozrobić mąkę ziemniaczaną wlać do gotującego się sosu, całość zagotować.

Dodać podsmażonego kurczaka. Podawać z ryżem i surówką z kapusty z tego przepisu.

środa, 13 września 2017

Zupa minestrone po mojemu

Do tej zupy przymierzałam się ładnych parę tygodni gdy wreszcie nadszedł odpowiedni moment rozpoczęłam jej produkcję! :) Po zaznajomieniu się z przepisem na kilku blogach m.in. Olga SmileKwestia Smaku rozpoczęłam improwizowanie we własnym garze... ;) Zupa wyszła naprawdę pyszna a do tego mega treściwa i zdrowa czyli same plusy żadnych minusów bilans zdrowotno-smakowy jak najbardziej na plus :) Zupa świetnie sprawdzi się w jesienne dni gdy talerz ciepłej strawy pociesza zmęczone słotną pogodą dusze wszystkich sympatyków wiosny i lata ;) Spróbujcie koniecznie a w komentarzu dajcie znać jak Wam wyszło i czy smakowało... ;)

Składniki: (na solidny gar zupy 8-10 porcji dla dorosłych ludzi)

1,5l warzywnego bulionu
2 puszki pomidorów krojonych
250ml przecieru pomidorowego
3 średnie marchewki
3 średni cebule lub 2 duże
1 średnia pietruszka
4-5 gałązek świeżej naci selera
1 puszka białej fasolki
250g zielonej fasolki szparagowej
30-40 dkg cukinii pokrojonej w kostkę
2 ząbki czosnku
1 płaska łyżka słodkiej wędzonej papryki
1 łyżeczka ostrej papryki lub 2 strączki małej papryczki piri piri w zalewie
sól, pieprz do smaku
ugotowany makaron - u mnie były kokardki (nie doczekały się zdjęcia, resztę zjedliśmy z makaronem, który został z rosołu... ;)
tarty parmezan do posypania

Cebulę, marchew, pietruszkę pokroić w kostkę.
Cebulę zeszklić na oleju w głębokim garnku lub na patelni gdy nie mamy garna z grubym nieprzywierającym dnem, dodać pietruszkę i marchew, całość podsmażyć 5-6 minut. Następnie wcisnąć przez praskę czosnek i podsmażyć ponownie uważając aby nie spalić czosnku, dodać posiekaną nać selera. Całość zalać gorącym bulionem, zagotować. Dodać pomidory, przecier i fasolkę szparagową - ponownie zagotować. Dodać cukinię oraz fasolkę z puszki wraz z zalewą oraz przyprawy. Zagotować. Wyłączyć gaz i odstawić na pół godziny aby odpoczęła.
Na talerz włożyć porcję makaronu, zalać zupą i posypać tartym parmezanem.

środa, 6 września 2017

Sałatka brokułowa z boczkiem i orzechami

Przez nasz dom ostatnimi czasy ze względu na naszą nową rodzinną sytuację przetacza się mnóstwo gości a wraz z gośćmi lepiej lub gorzej wychodzi mi ich goszczenie :) Pewnej soboty odwiedzili nas znajomi nie byłabym sobą gdybym za punkt honoru nie postawiła sobie zrobienia czegoś nowego do przekąszenia z tej okazji. Słodką stronę zapewniły zamrożone wcześniej muffinki, które po odmrożeniu poratowały mnie pod względem deseru dzięki temu mogłam poświęcić troszkę więcej uwagi dla słonych smaków... ;) Przygotowałam dwie sałatki jedną z przepisu cioci Broni (klik) i drugą znalezioną w internecie na jakiejś anglojęzycznej stronie dotyczącej diety paleo, obie pyszne, obie nowe po prostu idealne! Jak wszyscy wiemy w oceanie przepisów na sałatki coraz trudniej znaleźć taki, który smakiem i przygotowaniem mógłby zaskoczyć na szczęście mi się udało! Brokuły w tym wydaniu są przepyszne i szybkie w wykonaniu. Towarzystwo chrupiących kawałeczków boczku, orzechów i słodkich rodzynek skropione banalnie prostym sosem majonezowo-cebulowym stanowią naprawdę godne polecenia połączenie! Spróbujcie koniecznie! :)

Składniki: (na średnią salaterkę sałatki)
1 brokuł (500g)
15 dag boczku pokrojonego w paseczki
1/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich (można podprażyć na patelni aby bardziej chrupały)
1/2 szklanki rodzynek sułtańskich

Sos:
1 mała bardzo drobno posiekana czerwona cebula
1 szklanka majonezu
2 łyżeczki octu jabłkowego
solidna szczypta soli
odrobina świeżo mielonego pieprzu

Brokuł oczyścić, podzielić na szypułki, wrzucić do wrzątku (uprzednio posolony i odrobinę posłodzony) gotować przez 4-5minut, wyjąć z wody przełożyć do lodowatej wody aby nie straciły koloru. Odsączyć w wody.
Boczek usmażyć na suchej patelni na rumiano, odsączyć na ręczniku papierowym z nadmiaru tłuszczu.
Przygotować sos: wszystkie składniki wymieszać.
Brokuły, rodzynki, orzechy i połowę boczku oraz sos wymieszać razem, delikatnie aby nie uszkodzić brokułów. Gotową sałatkę posypać pozostałym boczkiem.

poniedziałek, 4 września 2017

Zapiekanka z fasolką szparagową i sosem pietruszkowym

To danie inspirowane było przepisem Jurka Sobieniaka, który podpatrzyłam w Pytaniu na Śniadanie. Co prawda w programie Jurek Sobieniak przygotowywał fasolkę szparagową ja popłynęłam z tematem nieco dalej... :) Z racji, że w mojej lodówce tradycyjnie czekały produkty, które nie mogły już dłużej czekać na swoje pięć minut a co więcej mój głodny M. czekał na jakiś treściwy obiad stąd powstała zapiekanka, na którą przepis poniżej. Zapiekanka jest niezwykle lekka ale również za sprawą kaszy treściwa polecam wszystkim fanom cukinii, kaszy orkiszowej, fasolki szparagowej, pietruszki - po prostu dla każdego coś miłego! :)

Składniki: (na 5-6porcji)
100g kaszy orkiszowej
1 średniej wielkości cukinia
20dag żółtej fasolki szparagowej
30dag filetów z piersi kurczaka zamarynowanych wg własnych upodobań u mnie w przyprawie Toskańskiej
10-15dag wędzonej boczku - można pominąć

Sos:
1 pęczek pietruszki
1/2 szklanki rosołu
1 spory ząbek czosnku
5 dag sera mozzarella

Cukinię pokroić w kostkę blanszować na odrobinie oleju dosłownie 2-3minuty.
Ugotowaną kaszę wymieszać z ugotowaną al'dente fasolką oraz blanszowaną cukinią. Dodać podsmażony na złoto boczek pokrojony w kostkę. Wszystko wymieszać, wyłożyć do naczynia do zapiekania.
Na wierzch ułożyć kawałki kurczaka.
Pietruszkę zblendować z rosołem. Wymieszać z mozzarellą pokrojoną w bardzo drobną kostkę.
Gotowym sosem pietruszkowym polać całość. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180stopni, piec 30-35minut.

Printfriendly